wtorek, 14 sierpnia 2012
Rozdział 12 Narzeczony Zadery.
Kara wraz z Safadą zaniosły lwiątka na Lwią Skałę. Okazało się że dziecko Kala i Safady to lwiczka, a to Dahetiego i Kary to samiec. Nie było prezentacji, bo lwiątka nie pochodziły z królewskiego rodu. Niedługo po tym lwice poszły polować. Wśród nich była Zadera. Każda z lwic musiała iść poszukać zdobyczy. Zadera nie szukała stada antylop ani zebr. Tylko poszła do hien. Tymczasem Głuchota natrafiła na jakiegoś lwa.
- Co jest? Kim jesteś?- Pytał lew.
- Chodź za mną! Wszystko Ci wyjaśnimy! - Krzyczała Głuchota.
I poszedł za nią.
- Co jest, Głuchota? - Pytały hieny.
- Znalazłam lwa!
- Czyli mnie, ale nadal nie wiem o co w tym chodzi. - Powiedział lew.
- Czy jesteś kawalerem? - Zapytała któraś z hien.
- Tak... A zresztą, co was to obchodzi? - Oburzył się lew.
- Bo znamy taką jedną lwicę, która szuka kandydata na męża.
-A! To już inna sprawa.- Lew natychmiast zmienił zdanie.
Lew sobie myślał: ,, Co ja wygaduję? Czego można się spodziewać po hienach?''.
Zadera już dotarła na Złą Ziemię. Hieny bez słów pokazały jej lwa.
- Oooo... Czy tacy przystojniacy mają prawo być kawalerami?- Zadera zaczęła rozmowę.
- Tak mają prawo..... Gdzie się ukrywałaś? Nie widziałem takiej piękności od paru lat!- Powiedział lew.
- Schlebiają mi twoje słowa..... Jak masz na imię?
- Ełaj.
- Wspaniale!
- Hieny, mogłybyście nas zostawić na osobności?
Wszystkie hieny poszły, oprócz Głuchoty.
- I tak chciałam pójść z tobą w inne miejsce. - Przyznała Zadera.
- Ok. Ale ta hiena na serio jest głucha?
- O tak. Niestety.
I poszli. Skierowali się do ogrodu pełnego kwiatów. I tam przeżywali najlepsze chwile ich życia.
Tymczasem na Lwiej Skale zaczęto się martwić brakiem obecności Zadery.
- Morze ją porwały hieny? - Martwił się Ahadi. Co jak co, ale lubił Zaderę.
- Spokojnie, nie długo wróci.- Uspokajała go Uru.
- Szukaliśmy wszędzie! - Powiedział Kal. - Ona musi być na...........
- Nawet nie mów tego słowa! - Wściekł się Ahadi. - Poczekajmy jeszcze.
- Nie byłeś dziś u Otta! Już się nauczył biegać, chodź to wcześniak! - Uru niepokoiła się o męża.
- Skarbie, kocham was, ale moje życie to nie tylko wy. Jestem królem i muszę się troszczyć o wszystkie zwierzęta w moim stadzie!
- To zrozumiałe.
Tymczasem Zadera powiedziała Ełajowi, że powinien zostać na Złej Ziemi. Lew się zgodził. Niedługo Zadera poszła do domu, czyli Lwiej Skale. Po drodze spotkała Dahetiego i karę.
- Martwiliśmy się! - Powiedziała Kara.
- Nic się nie stało!- Zawołała Zadera.
Wrócili na Lwią Skałę. Zadera poszła do jaskini. Ahadi chciał z nią porozmawiać, ale nie miał serca ją budzić.
Subskrybuj:
Posty (Atom)