Cześć! Jestem Otto i pewnie mnie już znacie! Uwielbiam żartować z pewnych scen i zmieniać dialogi. To parę przekładów:
Król lew 2 : Czas Simby
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Zira: Vitani! Teraz!
Vitani: Nie Matko! Kiara ma racje. Wstępuję do ruchu oporu.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Kiara: Nie jestem tylko księżniczką, to jest jedna połowa mnie.
Pumba: O, a gdzie ta druga?
Kiara: Zmiotłeś ją przed chwilą tym swoim tłustym zadkiem.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Simba: Hej! Hej! A do kąt to się śpieszysz?
Kiara: Do kina, omówiłam się z chłopakiem.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Simba: Po co tu wróciłeś?
Kovu: Po mojego misia.
Simba: Nie jesteś jednym z nas!
Kiara: Ojcze daj mu misia!
Simba: Cisza! Kiedyś mnie prosiłeś żebym cię osądził, a teraz wydam wyrok! Wygnanie!
Zwierzęta: Bez misia! Bez misia! Bez misia!
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
No i jak wam się podobały żarty? He he. Mi bardzo. Dobra muszę wracać do domu, ale jeszcze będę. Oceniajcie żarty w komentarzach, Pa pa!
poniedziałek, 30 stycznia 2012
Rozdział 8 Prezentacja
Następnego dnia Ahadi i Uru wybierali imię i w końcu wybrali.
- Jest brązowy, odważny, Będzie miał na imię - Zaczął Ahadi.
- Otto - Dokończyła Uru.
Słońce wstawało, zwierzęta dążyły do Lwiej Skały, śpiewając wesołą piosenkę.
- Już czas - Zawiadomił Szaman. - Wybraliście imię?
- Tak - Odpowiedzieli jednogłośnie Ahadi i Uru - To będzie Otto.
- Piękne imię - Westchnął Szaman.
Szaman wziął Otta na ręce i zaniósł na szczyt.
- To Otto! Syn króla i królowej! Będzie wesołym i sprawiedliwym królem! - Wykrzykiwał dumnie Szaman.
- Gratulacje - Powiedział Sel.
- Kto to jest? - Zapytał Tofo.
- To jest mały książę, i zostanie królem - Wyjaśniła Uru.
- A będziemy mogli się z nim bawić? - Dopytywał Tofo.
- Jak będzie trochę większy. - Powiedział Ahadi.
- Dobrze. - Nie dyskutował Tofo - Będę czekał.
- Jest brązowy, odważny, Będzie miał na imię - Zaczął Ahadi.
- Otto - Dokończyła Uru.
Słońce wstawało, zwierzęta dążyły do Lwiej Skały, śpiewając wesołą piosenkę.
- Już czas - Zawiadomił Szaman. - Wybraliście imię?
- Tak - Odpowiedzieli jednogłośnie Ahadi i Uru - To będzie Otto.
- Piękne imię - Westchnął Szaman.
Szaman wziął Otta na ręce i zaniósł na szczyt.
- To Otto! Syn króla i królowej! Będzie wesołym i sprawiedliwym królem! - Wykrzykiwał dumnie Szaman.
- Gratulacje - Powiedział Sel.
- Kto to jest? - Zapytał Tofo.
- To jest mały książę, i zostanie królem - Wyjaśniła Uru.
- A będziemy mogli się z nim bawić? - Dopytywał Tofo.
- Jak będzie trochę większy. - Powiedział Ahadi.
- Dobrze. - Nie dyskutował Tofo - Będę czekał.
sobota, 21 stycznia 2012
Rozdział 7 Ślub cz. 2
Po paru godzinach Szaman pozwolił Ahadiemu odwiedzić Uru.
- Tylko pamiętaj, Ahadi - Ostrzegał Szaman - Nie możesz jej przemęczać.
- Co jej jest?
- To zwykła ciąża. Zemdlała, bo przeszła za szybko. Uważam że to będzie wcześniak.
- Dobrze. - powiedział Ahadi i poszedł do Uru, która leżała na liściach.
- Uru - Powiedział Ahadi.
- Cześć Ahadi.
- Uru będziemy mieć dziecko!
- Wiem, Szaman wszystko mi powiedział.
- To fajnie.
2 miesiące później. Uru zaczęła rodzić.
- Oddychaj! - Powiedział Szaman.
I po paru minutach przyszło na świat małe lwiątko.
- Jest takie jak ty, Uru. - Zauważył Ahadi.
Faktycznie, lwiątko było brązowe. Miało niebiesiutkie oczy.
- Jak sądziłam, to wcześniak, urodził się po zaledwie 2 miesiącach i ma otwarte ślepia. - Powiedział Szaman i z radością dodał - W takim razie prezentacja jutro!
Wspaniała wiadomość!
- Tylko pamiętaj, Ahadi - Ostrzegał Szaman - Nie możesz jej przemęczać.
- Co jej jest?
- To zwykła ciąża. Zemdlała, bo przeszła za szybko. Uważam że to będzie wcześniak.
- Dobrze. - powiedział Ahadi i poszedł do Uru, która leżała na liściach.
- Uru - Powiedział Ahadi.
- Cześć Ahadi.
- Uru będziemy mieć dziecko!
- Wiem, Szaman wszystko mi powiedział.
- To fajnie.
2 miesiące później. Uru zaczęła rodzić.
- Oddychaj! - Powiedział Szaman.
I po paru minutach przyszło na świat małe lwiątko.
- Jest takie jak ty, Uru. - Zauważył Ahadi.
Faktycznie, lwiątko było brązowe. Miało niebiesiutkie oczy.
- Jak sądziłam, to wcześniak, urodził się po zaledwie 2 miesiącach i ma otwarte ślepia. - Powiedział Szaman i z radością dodał - W takim razie prezentacja jutro!
Wspaniała wiadomość!
poniedziałek, 9 stycznia 2012
Rozdział 6 Ślub cz. 1
Po paru dniach Ahadi i Uru mieli stać się małżeństwem. 6 rano, lew już nie spał. Ahadi poszedł nad wodopój, by się napić. I gdy tak pił myślał, czy robi dobrze, żeniąc się z Uru. Nagle coś na niego chlupnęło. To znowu była Uru.
- Uru! Chcesz żebym zawału dostał?! - Przestraszył się Ahadi.
- Jeśli życie byłoby piękne, to byś wrócił. - Powiedziała Uru.
- Chodź ze mną. - Powiedział Ahadi.
- Do kąt?
- Chodź to się przekonasz!
I doszli do polany, gdzie wiatr wiał spokojnie.
- To tutaj. - Rzekł Ahadi. - To tu przyszedłem na świat.
- Ooooo. Czego to mnie to pokazujesz?
- Bo moja mama przed śmiercią powiedziała mi, że mam pokazać to miejsce swojej wybrance. Jeśli tak zrobię, dopisze nam szczęście.
- Jak to miejsce się nazywa?
- Dolina Spokoju.
Byli tam do 8.
- Uru, pora wracać.
- A wrócimy tu?
- Kiedy tylko zechcesz.
A na Lwiej Skale.
- Panie! Dobrze że jesteś, przygotowania się same nie zrobią! Została nam godzina! - Mówił Zazu. Doradca króla.
O 9 Zaczął się ślub. Uru miała pięknego kwiatka za uchem. A Ahadi! W pysku bukiet kwiatów.
Zaczęła się ceremonia.
- Czy ty, Uru, bierzesz tego lwa za męża? - Pyta Szaman.
- Tak, biorę.
- A czy ty, Ahadi, bierzesz tę lwicę za żonę?
- Tak, biorę!
- A więc, ogłaszam was mężem i żoną!
Wszyscy wiwatowali i się radowali.
Potem wszyscy poszli na polowanie. A potem, t co najlepsze, ucztowali!
Dochodziło południe. Gdy wszyscy się bawili, Uru nagle zemdlała.
- Uru. Uru! Kochanie! Niech ktoś wezwie lekarza! - Zawołał Ahadi.
Szybko Szaman wziął ją do swojego drzewa.
- Uru! - Zatęsknił Ahadi.
- Uru! Chcesz żebym zawału dostał?! - Przestraszył się Ahadi.
- Jeśli życie byłoby piękne, to byś wrócił. - Powiedziała Uru.
- Chodź ze mną. - Powiedział Ahadi.
- Do kąt?
- Chodź to się przekonasz!
I doszli do polany, gdzie wiatr wiał spokojnie.
- To tutaj. - Rzekł Ahadi. - To tu przyszedłem na świat.
- Ooooo. Czego to mnie to pokazujesz?
- Bo moja mama przed śmiercią powiedziała mi, że mam pokazać to miejsce swojej wybrance. Jeśli tak zrobię, dopisze nam szczęście.
- Jak to miejsce się nazywa?
- Dolina Spokoju.
Byli tam do 8.
- Uru, pora wracać.
- A wrócimy tu?
- Kiedy tylko zechcesz.
A na Lwiej Skale.
- Panie! Dobrze że jesteś, przygotowania się same nie zrobią! Została nam godzina! - Mówił Zazu. Doradca króla.
O 9 Zaczął się ślub. Uru miała pięknego kwiatka za uchem. A Ahadi! W pysku bukiet kwiatów.
Zaczęła się ceremonia.
- Czy ty, Uru, bierzesz tego lwa za męża? - Pyta Szaman.
- Tak, biorę.
- A czy ty, Ahadi, bierzesz tę lwicę za żonę?
- Tak, biorę!
- A więc, ogłaszam was mężem i żoną!
Wszyscy wiwatowali i się radowali.
Potem wszyscy poszli na polowanie. A potem, t co najlepsze, ucztowali!
Dochodziło południe. Gdy wszyscy się bawili, Uru nagle zemdlała.
- Uru. Uru! Kochanie! Niech ktoś wezwie lekarza! - Zawołał Ahadi.
Szybko Szaman wziął ją do swojego drzewa.
- Uru! - Zatęsknił Ahadi.
Subskrybuj:
Posty (Atom)