Parę dni po ślubie.
- Kal, Daheti, widzieliście Safadę lub Karę?- Spytała ich Uru.
- Niestety, nie widzieliśmy ich. - Odpowiedział Daheti.
- Jak się obudziliśmy, to już ich nie było. - Dorzucił Kal.
- A ja je dzisiaj widziałem! - W rozmowę wtrącił się Tofo.
- Kiedy? - Spytał Kal.
- Dziś, bardzo wcześnie. W zasadzie to w nocy. Coś do siebie szepnęły, i wyszły. - Odpowiedział Tofo.
- To dobrze, już myślałem, że ktoś je zaatakował. - Ucieszył się Daheti.
- A wy spaliście jak susły! - Mówił Tofo. - A Uru! Uru to tak brzuchem do góry! A Ahadi chrapał. Tak, że zasnąć nie mogłem.
- To nie było miłe. - Powiedział Kal. - Co was śmieszy?!
Tofo, Uru i Daheti pękali ze śmiechu.
- Serio, co w tym zabawnego? - Dopytywał się Kal.
A ci jeszcze głośniej się śmiali.
- Hej! Obudziliście mnie z 87 porannej drzemki! - Zawołał Ahadi.
- Wybacz.
- Dobra, o co chodzi? - Zapytał Ahadi.
- Ja też chciałabym wiedzieć - Dołączyła Zadera.
- Nic. Kiedyś wam powiemy, ale teraz nam się nie chce. - Powiedział Tofo.
I wszyscy znów się śmiali. Z wyjątkiem Zadery. Lecz udawała że się śmieje, by mieć lepsze zaufanie do króla. Tymczasem hieny szukały tego lwa. Wśród nich była pewna głucha hiena o imieniu Głuchota. Ona też szukała tego lwa. Lecz niestety nie wiedziała jaki on ma być, więc porostu szła w kółko.
- Nie znajdziemy go! - Skarżyli się niektórzy. - Bolą nas łapy! Szukaliśmy go wszędzie! Nie chce nam się!
Zaś Zadera nie mogła się doczekać raportu.
3 tygodnie później............................
- Witajcie! - Na Lwią Skałę przyszła Kara. - Chodźcie za mną! Musicie to zobaczyć!
- Hej! - Zatrzymał ją Daheti. - Gdzie jest Safada?!
- Chodźcie za mną, to zobaczycie!
W niektórych głowach ( zwłaszcza Zadery ) Były myśli, że stało się coś złego. Więc wszyscy pobiegli za Karą. Okazało się, że w małej jaskini nie daleko Lwiej Skały leżała Safada a obok niej....... Dwa małe lwiątka!
- To jasne jest nasze, Daheti. - Powiedziała Kara. - A to ciemne to Kala i Safady.
- Jakie piękne! wykrzyknęli samcy.
- jak mają na imię? - Zapytała Uru.
- Jeszcze nie wymyśliłyśmy. - Powiedziała Kara.
- Chciałyśmy to uzgodnić z mężami. - Powiedziała Safada.
- Na razie imiona nie są ważne - Powiedzieli nowi ojcowie.
Fajna notka zapraszam na konkurs http://czasyposimbie.blogspot.com/2012/06/konkurs.html
OdpowiedzUsuń