Tej nocy Zadera obudziła się o północy. Długo nie mogła zasnąć i doszła do wniosku, że to niepokój nie pozwala jej zasnąć. I nagle, doszła do wniosku, że nawet jeśli zabije Otta, to i tak Uru i Ahadi mogą mieć kolejne dziecko. Jednak nie może stać w jednym miejscu. Musi w końcu zrobić krok do przodu, a narazie jedynym krokiem jest zabicie Otta. Potem i tak będzie mogła zabić Uru i Ahadiego. Nagle zobaczyła, że Otto śpi na skraju jaskini.To dla niej wielka szansa! Mogłaby bezszelestnie go porwać i zabić z dala od jaskini. myśli i myśli, i w końcu postanawia spróbować. Podchodzi do księcia, już go ma chapnąć w zęby, gdy nagle słyszy:
- Zadera, gdzie ty idziesz?
To był król! Zadera mówi pierwsze co jej przyjdzie do głowy.
- Dddo wodopoju. Strasznie chce mi się pić.
- Nie możesz poczekać do rana? Pójdziemy razem.
- Yyyy.... Dobrze.
Rozmowa obudziła Uru.
- Otto, gdzie ty śpisz? Chodź do nas.
Lwiątko wyrwane ze snu podeszło do mamy i w ciągu sekundy zasnęło.
Zadera nie mogła wybaczyć Ahadiemu, że jej przeszkodził w planie. On przecież mógł się udać!!! Ale niestety, teraz tylko błagała los, aby Ahadi jej o nic nie podejrzewał.
Następnego ranka Zadera nie mogła patrzeć na Otta, jak wesoło się bawił z rodzicami. Miała WIELKĄ ochotę na zabicie Otta, chodź by maiła to zrobić przy wszystkich! Ale trudno, nie zawsze się nam udaje.
Kilka dni później......
Zadera poszła do Ełaja.
-Mam dla ciebie super wiadomość!
-Ta, jaką?
-Jestem w ciąży!
-Co?
-Będziemy rodzicami! Cieszysz się?
-Tak! Trochę...
-Jak to, trochę? Co cię ugryzło?
-Chodzi o to, że zwykle dziecko jest po ślubie, a nie przed. To trochę nie za fajne, bo marzę żebyśmy byli chociaż zaręczeni.
-Jeśli teraz to zrobimy, to nie będziesz mógł zamieszkać na Lwiej Ziemi.
-Dlaczego?
-Ponieważ będę musiała cię przedstawić królowi, i co powiem? ,, To jest Ełaj, jesteśmy zaręczeni, mamy mieć dziecko i poznałam go daleko od Lwiej Skały ''. Tak?
-No dobrze, ale to będzie chłopiec, czy dziewczynka?
-Sama nie wiem. Mam nadzieję że dziewczynka. A ty?
-Nie wiem, mam mętlik w głowie.
-To ty tu odpocznij, a ja wrócę na Lwią Ziemię, coby się o mnie nie martwili i nie odkryli much zamiarów. Do zobaczenia! Mój kochany!
-Pa pa, kotku!
I Zadera wróciła na Lwią Skałę.
- Cześć! co robisz? - Zagadał ją Otto.
- Wracam do jaskini. A ty?
- A nudzę się. Nie mam się z kim bawić. Pobawisz się ze mną?
Zaderze w ciągu sekundy kamienne serce zmieniło się w dobre, matczyne serduszko. Może to Was zdziwi, ale nie winiła za nic Otta. On jej nic nie zrobił. Tylko była wściekła na Ahadiego i Uru.
- A gdzie twoi rodzice?
- Poszli gdzieś, nie mówili gdzie.
Trafiła się kolejna okazja. Ale Zadera straciła zdrowy rozsądek.
-Dobrze, w co chcesz się bawić?
-A ty?
-Sam zdecyduj.
-To może w berka?
- Wiedz, że jak byłam w twoim wieku, to byłam niepokonana w berku!
- To pobiję twój rekord!
I zaczęli się bawić. Ale to trochę dziwne, że Otto został sam w domu, co nie? ale na szczęście była z nim (chwilowo miła) Zadera. Reszta wróciła późną nocą.
-Gdzieście tak długo byli? Ja i Otto zaczęliśmy się martwić. - Powitała ich Zadera. (już powoli przestawała być miła)
-To długa historia, opowiemy ci rano. -Odpowiedział król.
- Ok. dobranoc.
-Dobranoc.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz