Kilka dni później był podwójny ślub. Wszyscy się cieszyli, tylko Zadera, nie chciała zostać starą panną, a ostatnim kawalerem na Lwiej Skale był Sel. Zadera nie lubiła Sela, lecz to był przyjaciel króla. Jakby zaczęła się mu opierać mogła by zostać wygnana. I chciała tego uniknąć. Już przez kilka dni się nad tym zastanawia, i postanowiła, że już może zostać starą panną, ale żeby miała dziecko. Więc gdy było wesele czmychnęła na Złą Ziemię. Nikt jej tam nie skrzywdził, bo zawsze lubiła hieny, a hieny lubiły ją.
- Zadera, Ahadi cię wygnał? - Zapytał ją Jehti ( czytaj dżehti )
- Nie, tylko tu przyszłam poprosić was o przysługę. - Odpowiedziała z chciwością w oczach.
- Jaką? Najpierw nam kazałaś zabić Uru, i przez to, nas wygnali. A nawet tego nie zrobiliśmy, tylko zabiłyśmy jej braciszka. Na serio, mogłaś nam powiedzieć jak ona wygląda! - Zaprotestowała Krini.
- Nie moja wina! Z resztą kazałam wam zbyt wiele. Teraz ona jest królową i ma bachora! - Krzyknęła Zadera
- To co chcesz? Żebyśmy się zakradli do Lwiej Skały i go zabili? - Powiedział Jechti.
- Nie! Nie dalibyście rady! Ahadi ma małą cierpliwość, i mógłby was pozabijać. Dlatego ja spróbuję.
- Ale może cię zabić! - Zauważyła Krini
- Jedyne czego chcecie, to zemsta, prawda?
- No tak!
- A zatem ja zabiję Otta, ale zanim to zrobię, chcę mieć choć jedno dziecko. - Uzgodniała z hienami Zadera. - A ostatni kawaler to Sel.
- Uuuu..... Sel.... Nie fajnie........ - Współczuły hieny.
- Właśnie! Dlatego znajdźcie mi jakiegoś faceta, co: ma dużą grzywę, nie jest biało-kakaowy, nie jest gruby, szybko biega, jest silny, jest cierpliwy , miły i nie beczy. - Rozkazała im Zadera.
- Uuuuuuuuu........... Trudno będzie znaleźć takiego maczo. Ale dobra, jest nas dużo i nie jesteśmy inteligentne. - Zgodziły się hieny.
I poszły. Zadera też już musiała iść bo jakby ktoś zauważył jej nieobecność na Lwiej Ziemi mogła by zostać oskarżona o zdradę, i wygnana. W tedy jej plany na zawsze ległyby w gruzach.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz