Następnego dnia, Ahadi wezwał wszystkie hieny ze swojego królestwa do siebie.
-Które z was wczoraj rano było na granicach, i zaczepiły Uru? - Spytał Ahadi. Niechętnie przyznała się szóstka hien.
- A więc to wy? Przez pokolenia, królom nie podobały się hieny, i szukali powodu, by ich wygnać, a ja znalazłem ten powód! ODEJDŹCIE!!!
Hieny nie chciały odejść ale zostały zmuszone.
Parę tygodni później, do Ahadiego przyszedł jakiś lew. Trzymał w zębach małe lwiątko.
- Sel? To ty? - Ahadi pamiętał przyjaciela z dawnych lat, ale Sel trochę się zmienił.
- Tak, to ja. A to mój mały synek, Tofo. - Odpowiedział Sel.
- A gdzie jego matka?
- Rozszarpały ją hieny.
- Na granicach?
- Tak. Miesiąc temu.
Sel został przyjęty do stada. Tofo też.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz